O autorze
Nauka z dziećmi, gotowanie z fantazją, dom z sercem, a wszystko w szalonym tempie na 2/4. Zapraszam :)
e-mail: eszczynska.rozek@gmail.com

POLKA HOME. Prawy do lewego

Prawy do lewego, uważaj kolego, na którą nóżkę zakładasz bucik. No właśnie, zanim przedszkolak metodą prób i błędów wreszcie trafi odpowiednim butem na pasującą nogę, może minąć sporo czasu.

Pamiętam, że w ramach nauki samodzielności postanowiłam któregoś dnia zaprzestać taśmowej obsługi moich bliźniąt. Pierwszym krokiem miała być nauka samodzielnego wkładania butów. Bywało z tym różnie. Najczęściej postanowienie ulatniało się wraz z wizją okropnego spóźnienia. Bywało, że ginęło gdzieś między przepychankami i poszturchiwaniem samoobsługujących się dzieci. A parę razy zdążyło się biec naszemu Dyziowi w butach ubranych na opak. Aż w końcu z opresji wyratował mnie mój własny tata i pokazał sztuczkę (jakkolwiek to brzmi) „z dziurą”.

O co chodzi?

Maluch ustawia buty obok siebie, chwyta do ręki i obraca podeszwami do góry. Jeśli dziury nie ma – buty ułożone są źle:


Natomiast jeśli dziura jest - można wkładać :)



I tak niezależnie od pogody i pory roku oraz rodzaju obuwia – problem zniknął w czarnej dziurze :)
Trwa ładowanie komentarzy...